Wycieczka do Gdańska mnie się nie udała. Wszystko zaplanowałam, nauczyłam się niemal na pamięć rozkładu jazdy pociągów tam i z powrotem, wysiadłam prawidłowo (liczyłam stacje). I oto Dęblin. Dworzec w Dęblinie mnie zaskoczył. Pomimo wczesnego czasu (ok. 20), wszystko pozamykane, ciemno, zimno, pusto i trochę straszno. Pijany koleś zapluł niemal całą podłogę niewielkiego dworca słonecznikiem. I tu miałam spędzić 1,5 godziny, czekając na przesiadkę. Ale trudno, spędziłam. Tu okazuje się, że pociąg ma 125 minut opóźnienia i zapowiada się, że będzie więcej. Czarna rozpacz. Tym czarniejsza, że nie dostałam miejsca w wagonie sypialnym. I co tu począć? W tym momencie zaczęła się podróż udana. Bardzo miła dziewczyna, która miała jechać tym samym pociągiem, szybko zorganizowała sobie powrotną drogę do Lublina samochodem kolegi i (może dlatego że miałam taki przerażony i zagubiony wyraz oczu) zaproponowała mi dołączyć się do niej. Na kolegę czekałyśmy w pobliskim barze "Pod semaforem", który w towarzystwie Ani wydawał się dość przytulny, tak że zrobiło mi się całkiem wesoło. A na moje słowa, że następnym razem chyba spróbuję pojechać gdzieś niedaleko, np do Białegostoku, Ania zaproponowała pojechać tam jutro razem i zanocować u jej siostry. Gdy na drugi dzień mama zadzwoniła, żeby się dowiedzieć, czy dobrze dotarłam do Gdańska, usłyszała: "Nie, mamuś, jestem w Białymstoku". "W Białymstoku? A co to za głosy, tam są małe dzieci?" "Tak, trójka dzieci, bo jestem u siostry dziewczyny poznanej wczoraj na dworcu".
Już nie pierwszy raz spotykam się w Polsce z nadzwyczajną otwartością, która mnie dziwi i która mi się bardzo podoba.
Cóż, pociągi zawodzą, natomiast ludzie są niesamowicie przyjaźni i mili.
суббота, 22 октября 2011 г.
суббота, 8 октября 2011 г.
Przeprowadzka
Minął już tydzień odkąd przyjechałam do Lublina. W pierwsze dni miałam straszny zamęt w głowie, ciągle się dziwiłam, że tu jestem, za dużo wrażeń, nowych znajomości. Dzisiaj mam coś w rodzaju apatii. Chce się położyć i spać jak najdłużej. Wczoraj śnił mi się mój kot. We śnie na kocie rosła malina i ja jadłam jagody i kotek też je jadł i dlatego one rosły jeszcze obficiej. Strasznie tęsknię za kotem. Z rodziną przynajmniej mogę rozmawiać przez skype, ale kota trzeba dotykać, całować i ściskać, wąchać jak on słodko pachnie świeżą, umytą sierścią.
Lekcje na uczelni są ciekawe. Wykładowcy mi się podobają. Pokój mam ładny i sąsiadki w mieszkaniu są miłe. Zapisałam się na basen do grupy z trenerem, już miałam pierwsze zajęcie i było super. Kilka ostatnich lat marzyłam nauczyć się pływać pięknie i technicznie, nareszcie mam na to czas. Studenckiej legitymacji jeszcze nie mam, więc zapisałam się do miejskiej biblioteki publicznej, fajnie, że można tak oto po prostu się zapisać i brać książki, w Moskwie na pewno trzeba byłoby mieć obywatelstwo. Chociaż czytam teraz znacznie mniej, bo nie jeżdżę metrem. Czytam w windzie, a to zdecydowanie za mało. Kupiłam w empiku kilka audioksiążek. Codziennie chodzę pieszo przynajmniej godzinę, więc się przydadzą. Dziś znalazłam nareszcie wystarczająco duży supermarket. W pierwsze dni miałam z tym problem, bo można iść z pół godziny w jedną stronę i nie spotkać nic większego niż "twój sklepik". W galerii można wpaść w szał kupowania z powodu niskich cen na ubrania. Z wielkim trudem powstrzymałam się, by nie kupić wszystkich.
Wszystko w porządku, wszystko mi się podoba, ale jakże mi smutno...
Lekcje na uczelni są ciekawe. Wykładowcy mi się podobają. Pokój mam ładny i sąsiadki w mieszkaniu są miłe. Zapisałam się na basen do grupy z trenerem, już miałam pierwsze zajęcie i było super. Kilka ostatnich lat marzyłam nauczyć się pływać pięknie i technicznie, nareszcie mam na to czas. Studenckiej legitymacji jeszcze nie mam, więc zapisałam się do miejskiej biblioteki publicznej, fajnie, że można tak oto po prostu się zapisać i brać książki, w Moskwie na pewno trzeba byłoby mieć obywatelstwo. Chociaż czytam teraz znacznie mniej, bo nie jeżdżę metrem. Czytam w windzie, a to zdecydowanie za mało. Kupiłam w empiku kilka audioksiążek. Codziennie chodzę pieszo przynajmniej godzinę, więc się przydadzą. Dziś znalazłam nareszcie wystarczająco duży supermarket. W pierwsze dni miałam z tym problem, bo można iść z pół godziny w jedną stronę i nie spotkać nic większego niż "twój sklepik". W galerii można wpaść w szał kupowania z powodu niskich cen na ubrania. Z wielkim trudem powstrzymałam się, by nie kupić wszystkich.
Wszystko w porządku, wszystko mi się podoba, ale jakże mi smutno...
вторник, 27 сентября 2011 г.
Lektury. Drugie podsumowanie.
Przyszedł czas na drugie podsumowanie. Od poprzedniego podsumowania minęło 4 miesiące. Ponieważ czytam coraz szybciej, zdążyłam przeczytać więcej niż się spodziewałam i jestem z siebie zadowolona.
Maria Kuncewiczowa "Cudzoziemka"
Eliza Orzeszkowa "Nad Niemnem"
Stanisław Lem "Obłok Magellana"
Roma Ligocka "Wszystko z miłości", "Znajoma z lustra"
Ignacy Krasicki "Bajki"
Stanisław Lem "Eden"
"Baśnie i legendy polskie"
Anna Powierza "Jak zostać sławną"
Manuela Gretkowska "Miłość po polsku"
Bolesław Prus "Faraon"
Tadeusz Kostecki "Dom cichej śmierci" (audioksiążka)
Bolesław Prus "Placówka"
Izabela Sowa "Smak świeżych malin", "Cierpkość wiśni"
Czesław Miłosz "Dolina Issy"
Maria Kuncewiczowa "Cudzoziemka"
Eliza Orzeszkowa "Nad Niemnem"
Stanisław Lem "Obłok Magellana"
Roma Ligocka "Wszystko z miłości", "Znajoma z lustra"
Ignacy Krasicki "Bajki"
Stanisław Lem "Eden"
"Baśnie i legendy polskie"
Anna Powierza "Jak zostać sławną"
Manuela Gretkowska "Miłość po polsku"
Bolesław Prus "Faraon"
Tadeusz Kostecki "Dom cichej śmierci" (audioksiążka)
Bolesław Prus "Placówka"
Izabela Sowa "Smak świeżych malin", "Cierpkość wiśni"
Czesław Miłosz "Dolina Issy"
вторник, 13 сентября 2011 г.
Niespodzianka
Mam nowinę: otrzymałam stypendium na roczne podyplomowe studia w Lublinie. Dowiedziałam się o tym drugiego września, a dziś już mam wizę, ładny pokój w Lublinie, najemców do swojego mieszkania w Moskwie i nową dużą walizkę. Stało się to wszystko niespodziewanie, bo chociaż wysłałam w maju dokumenty, ale jakoś nie liczyłam na to, bo studia są przede wszystkim dla polonistów polskiego pochodzenia, a że nie jestem ani nie pochodzę, to i zapomniałam szybko o tym, że wysłałam. Tak oto po prostu spróbowałam i tyle. Szukałam pracy, właśnie wysyłałam CV na wszystkie strony i tu naraz dzwonią do mnie z ambasady. Jeszcze mi nawet to się nie ułożyło w głowie. Wszyscy mnie gratulują, tylko brat (taki realista) powiedział "no dobra, a co dalej, co ci to da?" A ja nie wiem. Jak zawsze, działam spontanicznie, bez jasno określonego celu. No cóż, działam jak mogę.
пятница, 22 июля 2011 г.
Почивката
Преди няколко дена се върнах от България. Иска ми се да разкажа какво съм виждала, но още не мога, макар че разбирам всичко и чета вече четвърта книга на български. Почивката много ми хареса. Живеех в малко градче на брега на морето. Много плувах, обичам да плувам. Освен това бях в София. Градът е много хубав. Зелен, просторен. А също има това, което най-много обичам - големи книжарници. Купих четиринадесет книги и шест филми, щастлива съм.
В София останах с човек, когото намерих в каучсърфинг. Това беше първият ми опит с каучсърфинг и аз съм напълно доволна. Петер е от Унгария. Той работи в Унгарското консулство и е много интересен човек. Благодарение на него чувствах се в София като у дома си. Дори отидохме заедно на басейн, което беше много приятно в горещ ден. Надявам се, че по-късно мога да пиша по-добре.
В София останах с човек, когото намерих в каучсърфинг. Това беше първият ми опит с каучсърфинг и аз съм напълно доволна. Петер е от Унгария. Той работи в Унгарското консулство и е много интересен човек. Благодарение на него чувствах се в София като у дома си. Дори отидохме заедно на басейн, което беше много приятно в горещ ден. Надявам се, че по-късно мога да пиша по-добре.
пятница, 1 июля 2011 г.
Nauka języków źródłem radości
Jesienią i zimą zaczynałam uczyć się hiszpańskiego, ale szybko rzucałam. Nie wiem czemu, jakoś nie chciało mi się kontynuować nauki. Ale nadal mam linki do hiszpańskojęzycznych blogów w mojej liście, no i teraz (dzięki Magdzie, która uczy się hiszpańskiego) zdecydowałam się jednak przeczytać kolejny nowy wpis na blogu o kolarstwie. Strasznie się cieszę! Wszystko jasne, oprócz kilku słów, które nie przeszkadzają w rozumieniu tekstu! Im więcej języków, tym łatwiej, łatwiej, łatwiej idzie mi nauka. Chyba nie będę już zaniedbywała hiszpańskiego.
Dziękuję Magdzie, która mnie zmotywowała :)
Dziękuję Magdzie, która mnie zmotywowała :)
среда, 29 июня 2011 г.
Първи стъпки
Този път ще се опитам да пиша няколко изречения на български език. Имам само два дни преди заминаването във България. В по-голямата си част думите в българския език приличат на думите в руския език. Затова винаги мога да разбирам, какво означава това. Обаче език не е лесен. Мисля, че заради сложната граматика изучаване на български език ще трае по-дълго от това на полски език.
Сега идвам да съставям списък на дрехи и вещи за ваканцията :)
Следва продължение!
Сега идвам да съставям списък на дрехи и вещи за ваканцията :)
Следва продължение!
Подписаться на:
Сообщения (Atom)