Показаны сообщения с ярлыком Niemiecki. Показать все сообщения
Показаны сообщения с ярлыком Niemiecki. Показать все сообщения

понедельник, 23 апреля 2012 г.

Schreibhunger

Heute habe ich große Lust zum Schreiben. Habe gerade einen kleinen Artikel auf Bulgarisch geschrieben und jetzt möchte ich etwas auf Deutsch schreiben. Auf busuu.com gibt es eine Aufgabe: Man muss schreiben, wie man seine letzte Stelle bekommen hat. Also ich habe im Rahmen der Aufgabe einen Tekst verfasst. Nur so zum Üben.
Das letzte Mal suchte ich mir eine Arbeit vor einem Jahr. Ich wollte unbedingt eine Stelle finden, wo ich meine Polnischkenntnisse anwenden könnte, denn ich mag die polnische Sprache sehr. Leider gibt es wenige Stellen, die Polnischkenntnisse erfordern. Also ich habe nur eine gefunden und zwar auf dem Gebiet Logistik. Lastwagen fahren hin und zurück und man muss das irgendwie koordinieren. Es wurde eine Person gesucht, die Polnisch spricht und eine Erfahrung in der Logistik hat. Ich hatte zwar gar keine Erfahrung in der Logistik, wurde aber angestellt und habe einen ganzen Tag bei der Firma gearbeitet. Ich musste vor allem viel telefonieren, den ganzen Tag über musste ich telefonieren und sagen so was wie: "Hallo! Ich habe eine Ladung in ... und ich brauche einen Wagen, um sie nach ... zu fahren". Oder: "Hallo! Ich habe einen Wagen in ..., haben Sie vielleicht eine Ladung, die sie irgendwo fahren möchten?" Das war total anstrengend für mich, denn ich bin ein ziemlich introvertierter Mensch und gar kein Vergnügen am Telefongesprachen mit Unbekannten finde. Außerdem war es wahnsinnig langweilig und man brauchte keine tiefen Sprachkenntnisse. Wozu habe ich denn so viele Bücher auf Polnisch gelesen? Um über Lastwagen zu sprechen? Ich war also total enttäuscht. Den ganzen Abend zu Hause habe ich darüber nachgedacht, ob ich diese Stelle nehmen muss oder nicht. Ich brauchte doch eine Arbeit! Ich habe meinen Bruder, meine Eltern und Freunde gefragt, was sie mir raten könnten, aber sie haben nur gesagt, ich muss es selbst entscheiden. Endlich habe ich eine schwere Entscheidung getroffen, dass ich diese Stelle jedoch nicht will. Danach haben alle meinen Verwandten und Freunde meine Entscheidung gelobt und gesagt, dass solche Arbeit bestimmt nicht mein Ding ist. Und einige Zeit später habe ich ein Stipendium für zwei Semester an einer Universität in Polen bekommen. Also bin ich jetzt in Polen und suche mir im Moment keine Arbeit. Was ich danach machen werde, weiß ich aber immer noch nicht! Das Leben ist so kompliziert!

понедельник, 9 января 2012 г.

Po feriach

Dwa tygodnie minęły jak jeden dzień. Wróciłam. Ferie zawsze są za krótkie. Jednak udało mi się odpocząć: trochę pobiegać na nartach, pooglądać biathlon (nasi akurat w te dni wystąpili świetnie - dziewczyny wygrały sztafetę, chłopaki zdobyli srebro) i, co najważniejsze, udało się spotkać z koleżankami i spędzić dużo czasu z rodziną. I oczywiście pogłaskać kota. Nikomu nie daje się wziąć na ręce oprócz mnie. Jest taki delikatny i nieufny, jak małe dziecko boi się obcych ludzi. Chowa się pod łóżkiem aż gości sobie pójdą. Do moich rodziców się przyzwyczaił, zaczął przychodzić rankiem do łóżka i spać w nogach, ale jednak nikomu tak jak mnie nie ufa. Staram się myśleć o tym, że jest mu dobrze, codziennie go widzę w skype, wiem, że i beze mnie nadal się bawi, skacze i biega po ścianach jak szalony, jest w dobrym humorze i je porządnie. Ale jednak mam złe sumienie, tęsknię i martwię się. Zaczynam jak najbardziej rozumieć, co czuli moje rodzice, kiedy w dzieciństwie wracałam późno do domu. Stworzenie, za które ma się odpowiedzialność, to oprócz radości jeszcze i ciągły męczący niepokój.

Co do nauki języków, mniej więcej wiem, co i jak będę robiła dalej. Dostałam na Nowy Rok w prezencie PocketBook Pro 612. Książka już zawiera 500 lektur w różnych językach. Przeczytałam po angielsku "The Prisoner of Zenda" Anthony Hope'a i teraz czytam po niemiecku "Der Fall Maurizius". Ta ostatnia książka jest bardzo wciągająca. Nie mogę porównać mojego czytnika z innymi, bo nie korzystałam wcześniej z czytników. Ale jestem całkiem zadowolona. Czeka na mnie w tym roku duuuużo ciekawych książek.

1. Niemiecki znam całkiem nieźle. Oprócz czytania, zamierzam zająć się aktywnie słuchaniem. W niemieckim rozumienie ze słuchu zawsze było dla mnie najtrudniejsze. Jednak nauczyłam się rozumieć bez napięcia audiobooki i filmy/seriali. Ale z tego, co powiedziała Neuner po wyścigu, nie zrozumiałam prawie nic. Szum, nie najlepsza jakość dźwięku, plus to, że mówi nie aktorka, i oto nic nie rozumiem. Dlatego będę oglądała różnego rodzaju wywiady. Na pewno jest ich dużo na YouTube.

2. Angielski znam tylko biernie. Jak okazuje się, bez większych problemów czytam. Dzięki PocketBook Pro 612 będę czytać. Czy uda się przełamać niechęć, to chyba zależy od książek, na ile będą ciekawe (50 lektur po angielsku jest w czytniku).

3. Na bułgarski trzeba znaleźć trochę więcej czasu. Latem znów tam pojadę i bardzo chciałabym zrobić wrażenie na bułgarskich kolegach moich rodziców. To są bardzo ciekawi i mili ludzie. Świetnie mówią po rosyjsku. Marzę o tym, żeby przyjechać latem i powiedzieć: "Możemy rozmawiać po bułgarsku. Umiem". Oto taka całkiem dziecinna motywacja. :)

4. Zdaję sobie sprawę, że na czeski po prostu nie mam czasu. Na pewno będę czytała po czesku, ale wiem, że czytając raz na dwa tygodnie nie da się języka nauczyć. Przynajmniej będę umiała czytać.

5. W polskim moim zdaniem ostatnio nie mam żadnych postępów mimo że mieszkam w kraju. Mam pomysł jak to zmienić, dzisiaj mówiłam o tym z nauczycielką, zgodziła się i mamy zacząć 19 stycznia. Oprócz tego zamierzam więcej pisać. Przecież założyłam blog, żeby trenować, a trenować trzeba jak najczęściej.

пятница, 21 января 2011 г.

Endlich mal wieder Freiheit

Endlich habe ich alle Prüfungen des Wintersemesters abgelegt. Auch die, die ich für unschaffbar gehalten habe. Teoretische Phonetik zB - bin sicher, ich könnte so was nie gebrauchen. Ist aber ein obligatorisches Fach. Jetzt aber darf ich sowohl eindimensionale, als auch mehrdimensionale Oppositionen glücklich vergessen und das Leben so richtig genießen. Es war wohl eine verrückte Idee, sich an einer Uni einzuschreiben, um die Sprache besser lernen zu können, denn man lernt alles Mögliche rund um die Sprache, nur nicht das Sprechen selbst. Bin von meiner Uni sowas von enttäuscht. Es gibt nur wenige nützliche und interessante Aufgaben, die wirklich beim Sprechen helfen, und eine Menge rein theoretischer Disziplinen. Das ist natürlich nur meine Meinung, vielleicht sind diese Fächer auch ganz interessant, aber Theorien, Tabellen und Klassifikationen sind bestimmt nicht mein Ding.

пятница, 17 декабря 2010 г.

Denken Sie an einen Schokoriegel.

Heute hab ich angefangen, Wörter im Heft aufzuschreiben. Es ist wohl durchaus kindisch. Ich komme mir dabei kindisch vor. Schulkindisch. Normalerweise schreibe ich beim Lesen/Lernen gar nichts auf. Denn es ist eines meiner Lernprinzipien - nichts aufschreiben, versuchen sich alles gleich zu merken. Aber in diesem Fall funktioniert es nicht. Das mit dem Geschlecht deutscher Substantive funktioniert bei mir nicht. Es ist zum Verzweifeln, aber nach so vielen Jahren Erfahrung mit der deutschen Sprache bin ich mir immer noch nie sicher, ob es der/die/das Riegel (Handel, Hebel, Rat, Erlaubnis usw)  ist.
Also ich habe mir drei schöne Hefte und drei Farbkulis besorgt. Dabei steht Rot fürs weibliche Geschlecht, Blau für "Jungs" und Grün fürs Sächliche.
Ich schreibe in den Heften ganze Sätze auf, und zwar möglichst auffällige bzw lustige. Solche Sätze kann man leicht bei google finden. Für "Riegel" zB habe ich mir Folgendes notiert: "Denken Sie an einen Schokoriegel - das macht satt". )) Zwar bezweifle ich die Behauptung, aber ich hoffe, die Methode hilft.

среда, 8 декабря 2010 г.

Moje przygody z językami w Danii

Już dawno temu zaplanowałam napisać coś o mojej metodzie nauki, ale teraz znów mam inny temat. Kilka dni temu wróciłam z Kopenhagi. Ten pobyt w Kopenhadze był dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem co do nauki języków. Przez cztery dni mówiłam w czterech językach: z mamą po rosyjsku, z koleżanką i jej matką po polsku, z krajowcami zaś po angielsku i po niemiecku. I to wszystko jednocześnie. Trzeba było bardzo szybko się przełączać między językami i to nie zawsze było łatwe.
Nie wielu ludzi na ulicach/w sklepach mówi po niemiecku, więc mowiłam po angielsku. Pewnego wieczora chciałam poprosić o dodatkowe koce na recepcji w hotelu, na wszelki wypadek zapytałam recepcjonistę, czy mówi po niemiecku, a on niespodziewanie odpowiedział, że "ein bisschen". Ale miałam już gotowe pytanie po angielsku w głowie, na kilka sekund się zmieszałam i tylko mogłam sobie w tym momencie pomyśleć: "no to fajnie, że mówi pan po niemiecku, ale wygląda na to, że ja chyba nie". Po chwili jednak potrafiłam powrócić do niemieckiego, ale nie całkiem i kilka zdań wymówiłam po angielsku. Innym razem po rozmowie z tym samym recepcjonistą poszłam do swojego pokoju i nagle zdałam sobie sprawę, że nie pamiętam, w jakim języku właśnie rozmawialiśmy. Muszę wyznać, bardzo dziwne uczucie.
Coś podobnego było podczas duńskiej imprezy. Rozmawiałam z jakąś dziewczyną po niemiecku, potem odwracałam się do swojej polsko-duńskiej koleżanki i nie zdawając sobie z tego sprawy ciągle mówiłam po niemiecku, którego ona nie zna.
Ale najśmieszniej było w kawiarni, gdzie z początku rozmawiałam z mamą na temat, czego ona chce zamówić, jednocześnie sprawdzając u koleżanki, jakie ciastka tu są najlepsze, a potem przetłumaczyłam zamówienie dla duńskiego kelnera na polski. Dopiero widząc, jak się uśmiecha, zrozumiałam, co mówię.

Skutkiem tej podróży jest to, że wyraźnie polepszyła się moja zdolność tłumaczenia. Bo wcześniej miałam problem nawet z tłumaczeniem na rosyjski. Ponieważ uczyłam się starając nie używać ojczystego języka, często nie mogłam szybko znaleźć w ojczystym języku odpowiedniego słowa, by coś przetłumaczyć. Natomiast dzisiaj zauważyłam, że podczas czytania po polsku przychodzą mi do głowy niemieckie słowa. Bardzo się cieszę, bo chciałabym nauczyć się tłumaczenia.
Pod wrażeniem tej podruży, chcę poszukać w Moskwie możliwości gadania w obcych językach. Na pewno jest tu mnóstwo obcokrajowców, np uczących się rosyjskiego.


p.s. Pociągi w metrze jeżdżą bez kierowców, bardzo fajnie to wygląda. Zup normalnych nie ma. Dziewczyna z ogonem niespodziewanie nazywa się po polsku syreną. Niespodziewanie, bo u nas to jest rusałka, która zawsze ma ogon. Ale polska rusałka nie ma ogona. Chciałabym później napisać coś o różnicy w znaczeniach tych samych słów w rosyjskim i polskim, bo bardzo to mnie ciekawi.

воскресенье, 28 ноября 2010 г.

Moje marzenia

Chociaż coś innego miałam zaplanowane jako następny post, ale na tyle spodobał mi się list języków Karola że nie mogę oprzeć się pokusie też taki list napisać. Bo lubię planować i marzyć. Chociaż trzymać się planów nie lubię, ale to podczas planowania nie szkodzi.
Moje marzenia póki co nie idą aż tak daleko, wystarczy mi 10 języków. Oto one:

1. Angielskiego się uczyłam w szkole i na studiach, więc nie miałam wtedy możliwości wyboru metody, skutkiem tego jest moja niechęć do angielskiego. Mogę czytać bez problemów, ale bardzo rzadko to robię, prawie go nie użyłam, nie mam z kim rozmawiać i muszę przyznać, że nie szukam takich możliwości. Ale mam nadzieję, że kiedyś zapomnię wszystkie nieprzyjemne asocjacje i będę mogła zajmować się tym językiem więcej.
2. Niemiecki. Posługuję się niemieckim od dawna i nie straciłam interesu, bo żadna szkoła mi interesu nie zapsuła. Czytam po niemiecku chyba więcej niż po rosyjsku, lubię niemiecką literaturę współczesną. Niemiecki jest tradycyjnie drugim językiem obcym, którego się uczy w Rosji, więc nie jestem wyjątkiem.
3. Polski. Zajmuję się polskim już prawie pół roku. Jest to dość niezwykle, więc mam przyjemność obserwować, jak pasażerowie metra patrząc na moją książkę próbują zgadnąć, w jakim języku są takie dziwne litery z ogonkami. Zaczęło to się dla mnie w Monachium, bo był w naszej grupie chłopak z Polski, z którym mieszkaliśmy na tym samym piętrze i przez miesiąc piliśmy herbatę we wspólnej kuchni. Tak mi się ta herbata spodobała, że po powrócie kupiłam sobie podręcznik do polskiego. Chciałabym się temu chłopakowi pochwalić, ale straciłam adres mailowy. No więc jeśli kto zna Grzegorza Małczyka, to proszę mu powiedzieć, że Natasza mówi po polsku.
4. Mój brat zawsze chciał, żeby się uczyłam hiszpańskiego. Nie wiem, czy chęć poczeszyć ukochanego brata będzie dla mnie wystarczającą motywacją, ale spróbuję. Obecnie znam dopiero litery i kilka wyrazów. Ale co do leksyki, to jest podobny do angielskiego, trochę czytałam artykuły na Wikipedii, dużo można się domyśleć. Zacznę naukę na serio podczas noworocznych wakacji.
5. Bułgarskiego będę potrzebowała, bo rodzice zamierzają tam zamieszkać.
6. Więgierski jest dla mnie ciekawy, bo wiem, że jest inny.
7. Z Turcji przywiozłam sobie powieść i na pewno chciałabym ją kiedyś przeczytać.
8. Czeski jest ciekawy, bo podobny.
9. Do włoskiego już mam podręcznik.
10. Hebrajskiego kiedyś próbowałam się uczyć. Ale to było dawno temu i to była nie moja metoda, lecz goła gramatyka, którą zapomniałam natychmiast całkowicie.

Ciekawa jestem, jak mi to pódzie. Chyba jeśli się postaram, to za rok będę mogła powiedzieć, że jestem poliglotą :)