Znajomość języka rosyjskiego/ukraińskiego pomaga poprawnie pisać po polsku. Piszemy rz, jeśli w odpowiednim rosyjskim/ukraińskim słowie piszemy r.
rzeka - reka, grzyb - grib, przyjechać - prijechat', wrzesień - weresień, brzeg - bereg, brzoza - berioza, rycerz - rycar', ujrzeć - uzret', trzeba - treba, chrzan - chren, rząd - r'ad, pisarz - pisar', malarz - malar itd, itd, itd.
Jeśli w rosyjskim nie ma r w odpowiednim słowie, to nie ma rz w polskim. Pszczoła - pciela.
Jeśli w rosyjskim piszemy ż, to w polskim też ż.
Też - toże, żona - żena, drużyna, ważny, nóż.
Ciekawe, że słowo "waga" nie zachowało się w rosyjskim, jednak jest słowo ważny. Bardzo mi się podoba, że ucząc się polskiego, mogę więcej się dowiedzieć o historii współczesnych rosyjskich słów, bo wcześniej nie przyszło by mi do głowy, że ważny ma coś wspólnego z wagą.
upd. Właśnie dowiedziałam się, że waga swoją drogą pochodzi z niemieckiego Wage i jestem w szoku.
Показаны сообщения с ярлыком słownictwo. Показать все сообщения
Показаны сообщения с ярлыком słownictwo. Показать все сообщения
суббота, 11 июня 2011 г.
пятница, 10 июня 2011 г.
Anki
W zasadzie słowa zapamiętają się same (szczególnie na pierwszym etapie nauki ogromna ilość często używanych słów zapamięta się bez jakiegokolwiek wysiłku dzięki najrozmaitszym kontekstom). Jednak są w tekstach również słowa rzadkie, które spotyka się może raz na trzy miesiące, co znacznie utrudnia ich przyswajanie. Właśnie do takich słów spróbowałam używać anki. Nic z tego nie wyszło.
Stworzyłam sobie kilka karteczek, np:
krygować się
przesadnie okazywać swoją skromność i dobre wychowanie, wdzięcząc się i zachowując nienaturalnie
Po kilku dniach zauważyłam, że im dalej przeglądam słowa, tym mniej je rozumiem. To znaczy przestaję te słowa czuć, widzieć sytuacje, słowa stają się tylko coraz bardziej obce, zamiast tego, by się przyswajać.
To mi przypomina, jak w dzieciństwie bawiliśmy się z kolegą z przedszkola powtarzając wielokrotnie jakieś słowo, póki ono nie straci sensu. Powtarzając prawie do utraty przytomności słowo "ptica" (ptak), wręcz zapomnieliśmy, jak to się mówi: ptipsa? nie... ptitsa? ptisa? znów nie... Pamiętam, jak byliśmy zaskoczeni takim efektem gry.
Słowa są umowne. Podczas naturalnego obcowania z ludźmi (bądź książkami) zapomina się o tej umowności, dźwięki i kreski napełniają się życiem i sensem, ale anki obnaża tę umowność słów i wtedy widać, że to tylko dźwięki i kreski, dziwne, martwe, bez sensu.
Mnie się wydaje, że jeśli dodam do anki swoje własne imię i będę co jakiś czas robić powtórki, to pewnego dnia patrząc tępo na te kilka liter zapytam siebie z przerażeniem "czy to naprawdę ja?!"
Stworzyłam sobie kilka karteczek, np:
krygować się
przesadnie okazywać swoją skromność i dobre wychowanie, wdzięcząc się i zachowując nienaturalnie
Po kilku dniach zauważyłam, że im dalej przeglądam słowa, tym mniej je rozumiem. To znaczy przestaję te słowa czuć, widzieć sytuacje, słowa stają się tylko coraz bardziej obce, zamiast tego, by się przyswajać.
To mi przypomina, jak w dzieciństwie bawiliśmy się z kolegą z przedszkola powtarzając wielokrotnie jakieś słowo, póki ono nie straci sensu. Powtarzając prawie do utraty przytomności słowo "ptica" (ptak), wręcz zapomnieliśmy, jak to się mówi: ptipsa? nie... ptitsa? ptisa? znów nie... Pamiętam, jak byliśmy zaskoczeni takim efektem gry.
Słowa są umowne. Podczas naturalnego obcowania z ludźmi (bądź książkami) zapomina się o tej umowności, dźwięki i kreski napełniają się życiem i sensem, ale anki obnaża tę umowność słów i wtedy widać, że to tylko dźwięki i kreski, dziwne, martwe, bez sensu.
Mnie się wydaje, że jeśli dodam do anki swoje własne imię i będę co jakiś czas robić powtórki, to pewnego dnia patrząc tępo na te kilka liter zapytam siebie z przerażeniem "czy to naprawdę ja?!"
пятница, 17 декабря 2010 г.
Denken Sie an einen Schokoriegel.
Heute hab ich angefangen, Wörter im Heft aufzuschreiben. Es ist wohl durchaus kindisch. Ich komme mir dabei kindisch vor. Schulkindisch. Normalerweise schreibe ich beim Lesen/Lernen gar nichts auf. Denn es ist eines meiner Lernprinzipien - nichts aufschreiben, versuchen sich alles gleich zu merken. Aber in diesem Fall funktioniert es nicht. Das mit dem Geschlecht deutscher Substantive funktioniert bei mir nicht. Es ist zum Verzweifeln, aber nach so vielen Jahren Erfahrung mit der deutschen Sprache bin ich mir immer noch nie sicher, ob es der/die/das Riegel (Handel, Hebel, Rat, Erlaubnis usw) ist.
Also ich habe mir drei schöne Hefte und drei Farbkulis besorgt. Dabei steht Rot fürs weibliche Geschlecht, Blau für "Jungs" und Grün fürs Sächliche.
Ich schreibe in den Heften ganze Sätze auf, und zwar möglichst auffällige bzw lustige. Solche Sätze kann man leicht bei google finden. Für "Riegel" zB habe ich mir Folgendes notiert: "Denken Sie an einen Schokoriegel - das macht satt". )) Zwar bezweifle ich die Behauptung, aber ich hoffe, die Methode hilft.
Also ich habe mir drei schöne Hefte und drei Farbkulis besorgt. Dabei steht Rot fürs weibliche Geschlecht, Blau für "Jungs" und Grün fürs Sächliche.
Ich schreibe in den Heften ganze Sätze auf, und zwar möglichst auffällige bzw lustige. Solche Sätze kann man leicht bei google finden. Für "Riegel" zB habe ich mir Folgendes notiert: "Denken Sie an einen Schokoriegel - das macht satt". )) Zwar bezweifle ich die Behauptung, aber ich hoffe, die Methode hilft.
Подписаться на:
Сообщения (Atom)