Audio kurs Edgard okazał się nudnawy. Na pewno nie jest wart wydanych pieniędzy. Irytuje to, że każde słowo/zdanie zostało nagrane razem z tłumaczeniem, a oprócz tego podręcznik ten wcale nie zawiera tekstów, same zdania. A więc odłożyłam go i czytam czeską wikipedię. Kiedy chcę przetłumaczyć jakieś słowo, tłumaczę go googlem na bułgarski. Wspaniała zabawa!
Dzisiaj czytałam artykuły na tematy historyczne. A jeszcze bardzo lubię czytać o tym samym wydarzeniu w kilku językach po kolei i porównywać(w moim przypadku bułgarski, czeski, niemiecki, polski, rosyjski). Ciekawych rzeczy można się dowiedzieć, a co najważniejsze spojrzeć na wydarzenie z różnych stron. W taki sposób trzeba dzieci uczyć historii - z różnych stron.
W dzieciństwie marzyłam o tym, żeby można było przez jakiś czas pobyć kimś innym, a potem jeszcze kimś innym i jeszcze i tak przez całe życie. Np wysokim Murzynem grającym w koszykówkę. Przecież to całkiem inaczej się czuje, a nie wiadomo jak. Oto pomyślałam właśnie, że nauka języków pozwala poczuć się kimś innym i może dlatego tak mnie pociąga.
Kilka godzin spędziłam dziś przed komputerem. Mózg pęka.
Czeski jest strasznie podobny do polskiego i łatwy do czytania. (Chyba tak, jak ukraiński do rosyjskiego).
Wszystkim życzę przyjemnej nauki.